
Żałoba po stracie zwierzęcia może wiązać się z ogromem emocji i ich zmiennością w czasie. Jednym z uczuć, o którym nie mówi się zbyt często w tym kontekście, jest poczucie ulgi. Czy można pozwolić sobie na czucie ulgi po stracie ukochanego czworonoga? Czy nie świadczy to o nas, jako opiekunach zwierząt, źle? W ramach Akademii Esthima zastanawiamy się, z czego może wynikać odczuwana po stracie pupila ulga i z czym może się wiązać ten stan.
Odczuwanie ulgi po czyjejś śmierci w literaturze naukowej dotyczy zwykle straty bliskich osób. Ulga pojawiać się może w sytuacjach związanych z zakończeniem opieki nad chorym, ale może również towarzyszyć naturalnemu przeżywaniu żałoby.
Trudności związane z opiekowaniem się chorym zwierzęciem oraz emocje związane z jego stratą stanowią obciążenie dla ich opiekunów, zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. Z tego względu odczuwanie ulgi po śmierci możemy rozpatrywać również w kontekście zwierząt.
Ulga po śmierci bliskich
Wyniki badań S. Stahl i R. Schulza z Uniwersytetu w Pittsburghu opublikowane w 2018 roku w „Innovation in aging” dowodziły temu, że ponad 70% opiekunów odczuwało ulgę po śmierci osoby, którą się opiekowały. Ulgę częściej odczuwali ci, którzy śmierć bliskich uznawali za zakończenie ich cierpienia związanego z chorobą. Naukowcy na podstawie badań wnioskują, że odczuwanie ulgi po stracie osoby, którą otaczało się opieką, jest zjawiskiem naturalnym i ułatwiającym przeżywanie żałoby. Występowanie ulgi u badanych wiązało się z mniejszą częstotliwością pojawiania się objawów żałoby powikłanej.
Według badaczy żałoba powikłana charakteryzuje się intensywną tęsknotą za osobą zmarłą oraz nawracającymi, natrętnymi i niepokojącymi myślami dotyczącymi nieobecności zmarłego, co utrudnia koncentrację, wyjście ze stanu głębokiej żałoby, nawiązywanie relacji interpersonalnych i angażowanie się w potencjalnie satysfakcjonujące aktywności. Opisany rodzaj żałoby jest przyczyną znacznego cierpienia oraz wiąże się z szeregiem negatywnych konsekwencji dla zdrowia psychicznego i fizycznego.
O uldze pisze również w swojej książce „Żałoba jest podróżą. Jak zmagać się ze stratą” Kenneth J. Doka: „Możemy odczuwać ulgę z powodu tego, że ukochana osoba już nie cierpi. Trudno jest patrzeć, jak umiera ktoś, kogo kochamy – patrzeć, jak traci siły, jak chudnie, jak stopniowo rezygnuje z rzeczy, które niegdyś były dla niego ważne. To naturalne, że czujemy ulgę na myśl o tym, iż nie podlega już tym ograniczeniom. Naturalne jest również poczucie ulgi ze względu na nas samych. Gdy ktoś choruje, choruje cała jego rodzina. Wszyscy jej członkowie są w jakiś sposób dotknięci chorobą. Gdy ktoś w naszej rodzinie umiera, wpływa to również na nasze życie. Ponosimy dodatkową odpowiedzialność i odczuwamy związany z nią stres. Często ogarnia nas emocjonalny zamęt. Możemy cierpieć na zaburzenia snu. Gdy śmierć w końcu przychodzi, poczucie, że skończyło się także nasze cierpienie, nie jest egoistyczne ani niewłaściwe. Jest czymś naturalnym i ludzkim.”
Żal i ulga jednocześnie
Psycholożka i profesorka nadzwyczajna w Centrum Onkologicznym Freda Hutchinsona, Megan Shen, w artykule opublikowanym na portalu Psychology Today podkreśla, że rola opiekuna udzielającego bliskiej osobie pomocy i wsparcia jest złożona i wymagająca. „Badania wyraźnie pokazują, że bycie opiekunem może być jedną z najbardziej stresujących i wymagających ról, stanowiącą ogromne obciążenie dla jednostki. Może jednak przynieść również wiele korzyści i nadać sens niektórym opiekunom, zwłaszcza gdy spędzają ostatnie chwile ze swoją bliską osobą” – dodaje. Żałoba opiekuna jest przez to niezwykle skomplikowana i może stać się trudna do przepracowania. Jak przyznaje badaczka, z jednej strony żal opiekuna po stracie jest ogromny, ponieważ opieka wymagała bliskiego i częstego kontaktu z chorym, a z drugiej strony, usunięcie stresorów związanych z tą rolą może przynosić ulgę. Poczucie ulgi często niesie ze sobą poczucie winy z powodu odczuwania ulgi, że bliska osoba już nie żyje. W przypadku opiekunów zwierząt poczucie winy może zostać spotęgowane w związku z podjęciem decyzji o eutanazji jako skróceniu cierpienia.
Opieka nad chorym zwierzęciem
W artykule „Wypalenie opiekunów chorych zwierząt towarzyszących” autorstwa Mary Spitznagel, Dany Jacobson, Melanie Cox i Marka Carlsona analizowano wpływ opieki nad chorymi zwierzętami na ich opiekunów. Wyniki wykazały, że opiekunowie zwierząt śmiertelnie lub przewlekle chorych mierzyli się z wyższym poziomem obciążenia, większym odczuwanym stresem, silniejszymi objawami depresji i lęku oraz niższymi wskaźnikami jakości życia i zadowolenia z życia w porównaniu z opiekunami zwierząt zdrowych.
Opiekunowie zwierząt doświadczają wypalenia z dwóch powodów – biorą na siebie zbyt dużo, postrzegając opiekę nad zwierzęciem jako swoją wyłączną odpowiedzialność i nie potrafią rozpoznać, kiedy doświadczają wypalenia związanego z opieką, co ostatecznie prowadzi do obniżenia umiejętności efektywnego funkcjonowania, a nawet depresji.
Wśród objawów wypalenia opieką nad chorym zwierzęciem badacze wyróżniają:
- wycofanie się z kontaktów społecznych z bliskimi,
- utratę zainteresowania czynnościami, które wcześniej sprawiały przyjemność,
- uczucie przygnębienia, irytacji, beznadziei i bezradności,
- zmiany apetytu i/lub wagi,
- zmiany w rytmie dobowym, problemy ze snem,
- częstsze chorowanie,
- chęć skrzywdzenia siebie lub zwierzęcia, które podlega opiece,
- drażliwość,
- wyczerpanie emocjonalne i fizyczne.
Po dłuższym okresie opieki nad chorym zwierzęciem, jego śmierć może przynieść poczucie ulgi, ponieważ obowiązki opiekuńcze dobiegły końca, a zwierzę już nie cierpi.
Rola opiekuna chorego zwierzęcia
Rola opiekuna chorego zwierzęcia jest wymagająca – często pod względem finansowym, społecznym, emocjonalnym i fizycznym. W wielu przypadkach może być na tyle czasochłonna, że mogłaby stanowić drugi etat. Zapewnianie opieki pupilowi może wiązać się z ograniczeniem własnych aktywności zawodowych i towarzyskich, a także z nieustannym poczuciem lęku o jego zdrowie i ze stresem związanym z jego możliwym cierpieniem.
Odczuwanie ulgi po stracie związane z brakiem pełnienia tej roli jest całkowicie normalne. Psycholożka Megan Shen podkreśla, że najważniejsze jest pamiętanie o tym, iż poczucie ulgi jest związane z rolą, a nie z samą opieką czy miłością, jaką obdarzaliśmy naszego pupila.
Poczucie ulgi jako element żałoby
Ulga może wynikać również z przeżywanej żałoby i pojawić się znacznie później niż w dniu pożegnania, co tłumaczy psycholożka i psychoterapeutka Anna Sawicka, ekspertka Akademii Esthima: „Poczucie ulgi w żałobie przychodzi indywidualnie i jest związane z jej procesem. Nikt nie jest w stanie określić, ile będziemy musieli na nie czekać. Pojawi się w momencie, gdy najmocniejszy ból zacznie słabnąć. Możemy zacząć odczuwać ulgę, gdy nauczymy się żyć na nowo, poukładamy swój, już samotny, świat. Ulga związana jest z akceptacją straty. Aby pomóc temu procesowi, musimy zadbać szczególnie o siebie – o zdrowie fizyczne i psychiczne, regulację emocji, szukanie bezpiecznego wsparcia. W tym ostatnim pomocna może być grupa opiekunów po stracie zwierząt – Łąki Wspomnień. Cenne może stać się pielęgnowanie wspomnień i mądrości, które wynieśliśmy z relacji z pupilem. Kluczem w tym wszystkim jest cierpliwość. Poczucie ulgi wiąże się z akceptacją utraty i prawidłowym przejściem przez proces żałoby.”
Jak radzić sobie z poczuciem winy?
Odczuwanie ulgi może wiązać się z poczuciem winy i tym, że nasze odczucia mogą wydawać się nieadekwatne do sytuacji. „Poczucie winy to normalna reakcja na stratę” – wyjaśnia ekspertka Anna Sawicka. „Nie jest ona przypisana tylko do śmierci drugiego człowieka. Może równie dobrze pojawić się po stracie pracy, rozstaniu z partnerem a także w obliczu śmierci czworonożnego przyjaciela. Z reguły wiąże się z pytaniem „Czy czegoś nie zaniedbałem, nie przeoczyłem? Czy mogłam zrobić coś więcej lub coś inaczej?” Takie nieustanne pytania pogłębiają nasz smutek, ponieważ na większość rodzących się pytań już nigdy nie poznamy odpowiedzi. Irracjonalne gdybanie do niczego nas nie prowadzi, a jedynie utwierdza w przeświadczeniu o winie” – dodaje.
Utrzymujące się poczucie winy opóźnia proces żałoby. „Nawet jeśli dojdziesz do wniosku, że coś zaniedbałeś, musisz sobie wybaczyć i żyć dalej. Do ciebie należy wybór, jak długo będzie to trwało. Nie mamy wpływu na śmierć, tylko na jej postrzeganie. Musimy pamiętać o tym, że jesteśmy tylko ludźmi i błędy będą się nam zdarzać. Najważniejsze w tej lekcji jest wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Pamiętajmy, że poczucie winy bierze się z miłości i głębokiej więzi” – tłumaczy Anna Sawicka.
Jak przeżyć żałobę po stracie pupila?
Nasza ekspertka dzieli się z nami radami dotyczącymi przeżywania żałoby po pupilu, podkreślając na wstępie, że bardzo ważne w tym czasie są uważność na siebie i umiejętność samowspółczucia. Według badaczki Kristin Neff oznacza to zauważanie swoich emocji oraz pozwolenie sobie na ich odczuwanie, bez oceniania czy dokuczania sobie. To także okazywanie sobie wsparcia i życzliwości – takich samych, jakie okazujemy innym ważnym dla nas osobom, kiedy z czymś się borykają.
„Starajmy się szukać adekwatnych form wyrażania tego, co czujemy, przez na przykład napisanie listu do utraconego przyjaciela czy opisanie naszego żalu i bólu na grupie dla opiekunów po stracie zwierząt. Dla niektórych zbawienny okaże się trening bokserski. Nie czekajmy na lepszy czas. Reagujmy na sygnały ciała, które nam wysyła. Na tyle, ile możemy, starajmy się to robić na bieżąco, a nie odkładać w nieskończoność. Gdy czujemy napięcie, zróbmy sobie spacer – chociażby do pokoju socjalnego po herbatkę z melisy, kilka skłonów czy przysiadów. Już samo zamknięcie oczu i skupienie się na kontroli oddechu może dać nam bardzo wiele. Systematyczne reagowanie pozwoli nam na uniknięcie kumulacji emocji na koniec dnia, kiedy pozbycie się napięcia będzie dużo bardziej problematyczne. Gdy całe nasze ciało „chodzi”, potrzebujemy kontaktu z kimś spokojnym i tu może przyjść nam z pomocą ktoś bliski albo ukochany czworonożny przyjaciel. Można spróbować przewartościować swoje emocje i uznać je za formę lekcji na przyszłość. Regulacja emocji jest bardzo ważna dla naszego zdrowia psychicznego, szczególnie w okresie żałoby” – dodaje psycholożka i psychoterapeutka Anna Sawicka.
Jak rozpoznać, że powinniśmy skorzystać z pomocy specjalisty?
Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne podkreśla, że istoty ludzkie cechuje naturalna „odporność na stratę”. Większość z nas może przetrwać żałobę i kontynuować własne życie, jednak u pozostałej części osób żałoba po stracie może przebiegać w sposób powikłany lub przejść w epizod depresyjny. Stany te wymagają profesjonalnego wsparcia psychiatrycznego i psychoterapeutycznego oraz zindywidualizowanego postępowania.
„Osoby po stracie kogoś bliskiego przeżywają ogromną traumę. Targają nimi przeróżne emocje i ogromna bezsilność wobec tej sytuacji. Czasami zdarza się, że emocje zostają stłumione, co może prowadzić nawet do myśli samobójczych – to ostatni moment na zgłoszenie się do specjalisty. Jeśli sami widzimy, albo ktoś z bliskich widzi, że nasz stan się nie poprawia, a może nawet pogarsza, nie należy zwlekać z decyzją o skorzystaniu z pomocy. Żałoba podczas swojej drogi powinna ewoluować, a jeśli tak się nie dzieje i ciągnie się ona zbyt długo, to kolejny znak, że coś jest nie tak. Do zatrzymania procesu przeżywania żałoby może dojść w chwilach, kiedy nie mamy wsparcia bliskich, byliśmy w szczególnym związku emocjonalnym z pupilem albo gdy śmierć zwierzęcia nastąpiła nagle, a my nie potrafimy znaleźć ujścia dla naszych emocji. Żeby wznowić proces przeżywania żałoby potrzebujemy pomocy specjalistów” – tłumaczy Anna Sawicka.
Śmierć ukochanego pupila może przynieść poczucie ulgi, ponieważ kończy jego cierpienie oraz związane z opieką nad nim wyczerpujące obowiązki. Chociaż nie da się do niej całkowicie przygotować, to świadomość własnych emocji i przyzwolenie na ich przeżywanie, mogą okazać się pomocne w procesie przeżywania żałoby.
Bibliografia (dostęp z dnia 17.01.2026 r.):
- S Stahl, R Schulz, RELIEF AFTER THE DEATH OF A LOVED ONE, Innovation in Aging, Volume 2, Issue suppl_1, November 2018, Pages 698–699, https://doi.org/10.1093/geroni/igy023.2596
- Schulz R, Hebert R, Boerner K. Bereavement after caregiving. Geriatrics. 2008 Jan;63(1):20-2. PMID: 18257616; PMCID: PMC2790185.
- Spitznagel, Mary Beth; Jacobson, Dana M; Cox, Melanie D; Carlson, Mark D . (2017). Caregiver burden in owners of a sick companion animal: a cross-sectional observational study. Veterinary Record, (), vetrec-2017-104295–. doi:10.1136/vr.104295
- Kenneth J. Doka, „Żałoba jest podróżą. Jak zmagać się ze stratą”, Wydawnictwo Charaktery 2017
- Megan Shen Ph.D., 6 Things Caregivers Should Know About Their Grief, Psychology Today, 19.04.2023
- Mary Gardner, Caregiver Burden: When Loving Hurts, vetshow.com, 21.06.2021
___________________
Sprawdź: Moje zwierzę umarło, co dalej?
Sprawdź: Dlaczego strata zwierzęcia jest tak bolesna?
Sprawdź: Grupa wsparcia dla osób po stracie zwierzęcia “Łąki Wspomnień”



